Na tej stronie zamieszczam skargę na korporację Mc Donalds, którą napisałem i dnia 18.10.2005       
                        złożyłem do Głównego Inspektoratu Pracy w Warszawie.  

 
 


                             
                               S K A R G A 
 
Postanowiłem złożyć skargę na Firmę Mc Donalds sp. z oo. z siedzibą przy ul., Domaniewskiej 41 w 
Warszawie 02-672 gdyż uznałem, że w tej firmie łamane są m. in. podstawowe prawa człowieka. 
 
1. Ogólnie przyjętą zasadą w restauracjach korporacyjnych Mc Donald, więc dotyczy to również restauracji, 
w których pracowałem, jest tak zwane grzeczne poproszenie przełożonego o możliwość wyjścia do toalety, 
bądź w celu uzupełnienia płynów, czyli wyjść się napić. Przełożeni tłumaczyli tą zasadę tym, że goście 
nie powinni widzieć jak pracownik spożywa napoje, i konsekwentnie się do tej zasady stosowali. Pracownik 
nie może opuścić wyznaczonego stanowiska pracy bez pozwolenia pod groźbą wypisania nagany a nawet 
zwolnienia z pracy. 
       
1.1.2  Nieraz zdarzyło mi się pytając osobę odpowiedzialną za przydzielanie pracy lub instruktora 
sprawującego kontrole nad przebiegiem produkcji o to czy mogę się iść napić lub czy mogę wyjść do 
łazienki, usłyszałem stanowcze nie. Drugą często słyszaną odpowiedzią było: nie teraz, bądź za chwilę, 
przy czym ta chwila mogła trwać nawet cztery godziny.  
Zwykle odpowiedź zależała od stopnia natężenia ruchu. Przy dużym ruchu nie mogłem wyjść chociażby z tego 
względu, że gdy zejdzie jedna osoba tempo produkcji się zmniejszy a co za tym idzie zwiększy się ruch. 
Podkreślam, iż pracownicy mogą pić tylko w wyznaczonym miejscu, które znajduje się na zapleczu. 
Pracownik, który po uzupełnieniu płynów bądź wizycie w łazience, wraca do pracy w kuchni, musi założyć 
fartuszek i umyć ręce, a ustalony czas mycia rąk to minimum jedna minuta, więc podczas nieobecności tego 
pracownika spada tempo produkcji. 
       
1.1.3  Pracownik, który przyjmuje zamówienie przy kasie ma do przebycia dłuższą drogę, musi przejść przez 
kuchnie, co trwa około dziesięciu sekund. Ale tutaj występuje inny problem: goście, którzy według 
wewnętrznych ustaleń, nie mogą czekać w kolejce więcej niż trzy minuty. Kierownik serwisu przy dużym 
ruchu nie wypuszczał mnie wcale bądź dopiero po kilkukrotnych prośbach. To, że ruch po pewnym czasie 
zmniejszył się nie oznaczało tego, że będę mógł wyjść gdyż do obowiązków kasjera należy również 
doprowadzenie stanowiska do czystości. Dosyć często kierownik serwisu mówił, że jestem po kimś w kolejce, 
co wcale nie musiało oznaczać, iż jestem następny.  
       
1.2 W obu przypadkach przymus pytania się przełożonych wywarł na mojej psychice taki wpływ, że po pewnym 
czasie, po uzyskaniu kilku negatywnych odpowiedzi, zacząłem się po prostu wstydzić zapytać, a w 
późniejszym czasie mając tak jakby podświadomie zakodowane, że i tak nie pójdę zacząłem pytać się tylko w 
przypadkach, gdy zaschło mi w ustach, co i tak nie oznaczało, że zostanę wypuszczony. U moich kolegów i 
koleżanek zaobserwowałem podobny stan psychiczny.        
1.3 Chciałem zaznaczyć, iż każdy ma indywidualne potrzeby fizjologiczne. Ja prosząc o możliwość wyjścia 
do toalety bądź napić się nigdy nie robiłem tego częściej, niż co 1 godzinę i 10 minut. Chyba, że 
temperatura w miejscu pracy wzrastała, co miało nie raz miejsce przy dużym natężeniu ruchu gdzie dużą 
role odgrywały ciągle pracujące grille jak również temperatura na zewnątrz a także duże tempo pracy. Te 
dwa czynniki bezpośrednio wiążą się ze wzrostem zapotrzebowania na uzupełnianie płynów. Mimo tego nie 
pozwalano mi wychodzić.  
        
1.4 Starałem się uzyskać pomoc od lekarza rodzinnego, ten wydał mi zaświadczenie, w którym stwierdził, że 
powinienem wychodzić, co jedną godzinę. Lekaż rodzinny dał mi również skierowanie do lekarza medycyny 
pracy, ponieważ obawiałem się, iż otrzymane zaświadczenie nic nie pomoże. W poradni medycyny pracy 
powiedzieli, że nie mogą wydać takiego zaświadczenia, ponieważ przerwy w pracy na uzupełnianie płynów mi 
się należą bez tego. 
       
1.5 Wielokrotnie w mojej obecności inni pracownicy nawet po kilkukrotnych prośbach nie byli wypuszczani 
napić się ani do łazienki. 
 
2. W korporacji Mc Donald jest wiele innych przepisów, które pracownik musi znać i przestrzegać.  
 
2.1.1 Wiele wprowadzonych przepisów, czyli tak zwanych  standardów , dotyczących jakości produkowanych i 
wydawanych gościom produktów znajduje zastosowanie tylko w obecności kierownika restauracji bądź 
konsultantów operacyjnych. Przy dużym ruchu większość standardów jest notorycznie łamanych za cichym 
przyzwoleniem kierownika zmiany w celu zwiększenia szybkości pracy a co za tym idzie ilości sprzedanych 
produktów. 
        
2.1.2 Przełożeni do kontroli pracy używają Kart Obserwacji Stanowiska KOS, w których zapisują wyniki 
pracy swoich podwładnych analizując każdy błąd i skrupulatnie opisując go w komentarzu, po czym dodając 
liczbę zdobytych punktów zapisują wynik w procentach, a żeby zaliczyć KOS należy osiągnąć wynik 100 %. 
Wśród pracowników istnieje przekonanie, iż trzy niezaliczone KOSy z jednego stanowiska równoznaczne jest 
ze zwolnieniem z pracy. W każdej restauracji karty obserwacyjne stanowiska pracy znajdują się w szafce 
instruktorskiej, do której kluczyk jest w pokoju kierownika. Do każdego stanowiska pracy jest osobna 
karta, w której opisane jest w szczegółach prawidłowe wykonywanie pracy na danym stanowisku. 
 
2.1.3 Instruktor robiący pracownikowi KOS-a zazwyczaj informuje go o tym, by ten mógł zacząć pracować 
według wszystkich standardów. 
 
2.1.4 KOS jest dla każdego pracownika dużym stresem zwłaszcza dla pracowników strefy obsługi, gdyż muszą 
się cały czas uśmiechać i za każdym razem sugerować zakup najdroższych produktów, co w sytuacji stresowej 
i dużym ruchu nie jest zbyt przyjemne.  
 
2.2 Do sprawdzania pracowników serwisu korporacja Mc Donald zatrudnia specjalnych kontrolerów, którzy 
udając gości pojawiają się w restauracji i oceniają pracę podając wynik w procentach. Takie kontrole są 
niezapowiedziane i mają na celu zwiększenie jakości i czasu obsługi. Niestety myśl o kontroli nie wpływa 
dobrze na psychikę pracownika, który po prostu boi się tego, że każdy gość może się okazać kontrolerem.  
       
2.3 Kolejną grupą kontrolerów są konsultanci operacyjni, czyli kontrolerzy wewnętrzni. Są to panowie na 
ogół mili dla zwykłych pracowników, starają się ich nie stresować. Wystarczy, że menadżerowie i 
instruktorzy się ich boją. Wizyta konsultanta zwykle jest zapowiedziana. Tuż przed wizytą przełożeni 
wprowadzają stresową atmosferę i zlecają zadania wymagających dużego nakładu pracy. Zdarza się, że osoba, 
która konkretną pracę ma wykonać, nie zdąży nawet rozpocząć tej pracy a po chwili jest poganiana przez 
innych pracowników, którym ta chora atmosfera też się udziela. Podczas wizyty konsultantów pracownicy 
zwykle mogą zapomnieć o wyjściu do łazienki bądź napić się gdyż menadżerowie chcą jak najlepiej wypaść w 
oczach konsultantów. Prawie każdy z kontrolerów wewnętrznych był kiedyś kierownikiem restauracji i ma pod 
sobą kilka restauracji korporacyjnych nad którymi sprawuje kontrole. Pośród pracowników panuje 
przekonanie, że każdy z konsultantów może zwolnić nawet kierownika, dlatego więc większość się ich boi.  
     
3. Chciałbym również zwrócić uwagę na zakres obowiązków kierownika strefy obsługi czyli serwisu. Nie 
ulega wątpliwości, iż obejmując stanowisko kierownicze, powinien zajmować się powierzonymi mu 
obowiązkami: 
- Logowanie kasjerów  
- Dopilnowanie by w kasetkach pracowników była odpowiednia ilość drobnych pieniędzy 
- W prawidłowy sposób rozmieniać pieniądze. Czyli otwierać kasetkę tylko w obecności pracownika i przy 
pracowniku liczyć zamieniane pieniądze. 
- Wyznaczanie osób do przynoszenia z magazynów brakujących półproduktów bądź opakowań 
- Pomaganie pracownikom, którzy nie mają doświadczenia w pracy na serwisie 
- Rozwiązywanie konfliktowych sytuacji, które często mają miejsce w relacjach gość - kasjer 
- Planowanie pracy, tak żeby kasjerzy mogli wychodzić do łazienki lub w celu uzupełniania płynów zawsze 
wtedy, gdy zgłaszają swoją prośbę.  
 
3.1.1 W niektórych restauracjach Mc Donald kierownik serwisu, oprócz wszystkich wymienionych obowiązków 
musi jeszcze obsługiwać gości przy kasie lub składać zamówienie na linii drive, co bardzo utrudnia mu 
odpowiednie wywiązanie się z obowiązków, z które powinny pozostać dla niego priorytetem ze szczególnym 
uwzględnieniem umożliwienia pracownikowi wyjścia w chwili gdy naprawdę tego potrzebuje.           
3.1.2 Często bywa, iż kierownik serwisu dokonuje zamiany pieniędzy z wyciągając pieniądze z kasetki 
pracownika bez jego wiedzy, nie powinien tego robić gdyż do tego powinna służyć specjalna kasetka, do 
której ma dostęp tylko kierownik serwisu i on odpowiada materialnie za jej stan. W tej kasetce prawie 
zawsze brakuje odpowiedniej ilości drobnych pieniędzy, dlatego pieniądze są rozmieniane z kasetek 
kasjerów nawet bez ich wiedzy. Niby osobą odpowiedzialną za uzupełnianie tej kasetki jest instruktor 
pracujący w money room, lecz ten również nie ma na to czasu gdyż do jego obowiązków należy praca na 
kuchni bądź na serwisie.  
         
3.1.3 Oczywiście opisane sytuacje można tłumaczyć małą ilością pracowników, aczkolwiek nie zmienia to 
faktu, iż kierownik serwisu powinien zajmować stanowisko kierownicze a nie skupiać się na składaniu 
zamówień na linii drive, bądź na obsłudze gości. 
Kasjerzy bardzo często czekają na kierownika serwisu aż ten skończy obsługiwać gościa lub składać 
zamówienie na linii drive by mógł podejść i rozwiązać problem, bądź rozmienić pieniądze. Kierownik 
serwisu  
   
3.2 Pracownicy mający pierwszy raz do czynienia z obsługą gości na serwisie, odbywają tylko jedno 
szkolenie instruktorskie. Po krótkim szkoleniu pracownik jest pozostawiany sam a instruktor wraca do 
swoich zajęć: obsługi gościa przy kasie lub do pracy w kuchni. W sytuacji, gdy kierownik serwisu jest 
zajęty składaniem swoich zamówień, pracownik przed chwilą przeszkolony czuje się na serwisie zagubiony i 
nie może za bardzo liczyć na czyjąś pomoc. Można oczywiście powiedzieć, że taki pracownik może podejść do 
instruktora bądź kierownika a nawet do bardziej doświadczonego kasjera i poprosić o pomoc, lecz nie może 
liczyć na pomoc w każdej chwili gdyż wszyscy są zajęci swoją pracą, osoba robiąca temu pracownikowi 
szkolenie również. 
         
3.3 Większość opisanych sytuacji ma miejsce przy dużym ruchu. W wielu restauracjach Mc Donald duży ruch 
jest normalną sprawą. Mimo tego, że w strefie obsługi jest obecny kierownik serwisu to jest tak zajęty, 
że nie może odpowiednio skoordynować pracy. 
 
      
4.1 Kolejną kwestią, którą chciałem poruszyć jest nakłanianie pracowników do wcześniejszego skończenia 
pracy w danym dniu i wyjście do domu po podpisaniu grafiku i odbiciu karty. Sytuacja ta ma dość często 
miejsce wtedy, gdy w restauracji jest za dużo pracowników. W pokoiku kierownika w specjalnym zeszycie, do 
którego ma wgląd kadra wymienione są nazwiska osób, którzy powinni być zwalniane do domu w pierwszej 
kolejności, w celu uniknięcia wypłaty pieniędzy za nadgodziny. Kierownikowi zmiany za każde zwolnienie 
doliczana jest premia, więc dosyć często zdarzyło mi się usłyszeć po pytaniu: czy chcesz iść do domu?   
kolejne pytania typu: a dlaczego nie? lub: to, co będziesz robił? Jest to moim zdaniem wywoływanie presji 
na pracownikach, zwłaszcza nowych, którzy nie wiedzą, czego mogą się spodziewać po kierowniku zmiany w 
razie odmowy wcześniejszego wyjścia do domu.  
 
         
4.2 Chciałem również zwrócić uwagę na brak testerów do sprawdzanie autentyczności banknotów. Pracownicy 
nie mają odbytych szkoleń w tym zakresie. Wszelkie wątpliwości związane z rozpoznawaniem fałszywych 
banknotów należy zgłaszać kierownikowi serwisu, lecz ten nie ma czasu na sprawdzanie autentyczności 
wszystkich banknotów co do których pracownicy mają jakiekolwiek wątpliwości. Po znalezieniu fałszywego 
banknotu nie jest wzywana Policja. Pracownik, w którego kasetce został znaleziony fałszywy banknot musi 
te pieniądze oddać z własnej kieszeni pod groźbą wypisania nagany.    
W dniu 23.09.2005 przekazałem dyrektorowi generalnemu Mc Donald Polska dokumenty, w których zawarty był 
powyższy tekst. Cały czas utrzymuje stały kontakt z pracownikami kilku warszawskich restauracji. 
Pracownicy ci twierdzą, że od tego czasu nic się nie zmieniło.  

 W imieniu swoim i pracowników korporacji Mc Donald proszę o zajęcie się sprawą i skontrolowanie 
Warszawskich restauracji, ze szczególnym uwzględnieniem restauracji:
 - przy ul. Pułkowej
 - w Centrum Handlowym Arkadia 
 - Randal  w przejściu w podziemiach dworca Centralnego
 - Smyk  przy ulicy Marszałkowskiej  

 
Proszę mnie informować na bieżąco o wynikach kontroli. 


Pisząc : "W imieniu swoim i pracowników Mc Donald" miałem na myśli tych pracowników, którym
nie odpowiadaja obowiązujące zasady w sieci restauracji Mc Donald.
wpisz się pokaż wpisy
Odpowiedź Państwowej Inspekcji Pracy z dnia 19.11.2005